Mysłowickie muzeum przyciągnęło uwagę w Chorzowie. Symulator zrobił furorę

Mysłowickie muzeum przyciągnęło uwagę w Chorzowie. Symulator zrobił furorę

FOT. Muzeum Pożarnictwa Mysłowice

Wśród 46 atrakcji FlorianFestu jedna z najczęściej obleganych znalazła się przy stoisku Centralnego Muzeum Pożarnictwa z Mysłowic. Mobilny symulator zagrożeń pożarowych zatrzymywał kolejne grupy zwiedzających, bo pozwalał zajrzeć w temat bezpieczeństwa bez szkolnej suchości i bez zbędnego dystansu. Obok nowoczesnej prezentacji pojawiły się też eksponaty z historii pożarnictwa, a całość dobrze wtopiła się w postindustrialny klimat Muzeum Hutnictwa w Chorzowie.

  • Mobilny symulator zagrożeń przyciągał uwagę od pierwszych chwil
  • Zakładowe straże pożarne wpasowały się w hutnicze tło wydarzenia

Mobilny symulator zagrożeń przyciągał uwagę od pierwszych chwil

Podczas sobotniego FlorianFestu organizatorzy z Muzeum Hutnictwa przygotowali aż 46 różnych aktywności. W tym rozbudowanym programie mocno wybrzmiała obecność Centralnego Muzeum Pożarnictwa, które postawiło na połączenie edukacji z żywą, praktyczną prezentacją.

Największe zainteresowanie budził Mobilny Symulator Zagrożeń Pożarowych. To właśnie przy nim najłatwiej było zobaczyć, jak wiedza o prewencji społecznej zamienia się w konkretne zachowania, które mogą mieć znaczenie w sytuacji stresu i zagrożenia. Taka forma działa mocniej niż tabliczka z instrukcją. Daje doświadczenie, a nie tylko opis.

Na stoisku można było też obejrzeć historyczne wyposażenie pożarnicze. Dzięki temu obok współczesnych narzędzi pojawił się szerszy kontekst – od tego, jak zmieniały się techniki walki z ogniem, po to, jak bardzo rozwój sprzętu wpłynął na bezpieczeństwo ludzi.

Zakładowe straże pożarne wpasowały się w hutnicze tło wydarzenia

Drugim ważnym elementem była wystawa poświęcona zakładowym strażom pożarnym. Ten wątek szczególnie dobrze współgrał z miejscem wydarzenia, bo postindustrialna przestrzeń Muzeum Hutnictwa stworzyła dla takiej opowieści naturalne tło. Hutnictwo, przemysł i ochrona zakładów przed pożarem od lat są ze sobą mocno związane.

Właśnie dlatego prezentacja nie wyglądała jak przypadkowy dodatek do festynu. Raczej jak uzupełnienie całości, które spina współczesne działania edukacyjne z pamięcią o dawnych rozwiązaniach bezpieczeństwa w zakładach pracy. To ważne także dziś, bo pokazuje, że historia straży pożarnych nie jest wyłącznie muzealnym archiwum, lecz opowieścią o bardzo konkretnych potrzebach i zagrożeniach.

Centralne Muzeum Pożarnictwa podziękowało Muzeum Hutnictwa za zaproszenie. W Chorzowie wybrzmiało to jasno – dobrze przygotowana edukacja techniczna nadal potrafi przyciągnąć uwagę, jeśli mówi językiem doświadczenia, a nie tylko opisów zza gabloty.

na podstawie: Muzeum Pożarnictwa Mysłowice.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Muzeum Pożarnictwa Mysłowice). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.