W dniu wolnym od służby Naczelnik Ruchu Drogowego mysłowickiej komendy zatrzymała motorowerzystę, który zwrócił jej uwagę niebezpiecznym zachowaniem przy przejściu dla pieszych. Jak się okazało, mężczyzna miał w organizmie prawie 3 promile. O jego dalszym losie zadecyduje sąd, grozi mu do 5 lat więzienia.

Nadkomisarz Aleksandra Jasińska, która jest Naczelnikiem Wydziału Ruchu Drogowego w mysłowickiej komendzie, udowodniła, że policjantem jest się nie tylko w trakcie służby. W piątek, chwilę przed godziną 19, w czasie wolnym od służby zwróciła uwagę na mężczyznę jadącego motorowerem, który omal nie potrącił pieszego na przejściu dla pieszych przy ul. Ziętka. Policjantka zauważyła go później na ul. Kawy. Podchodząc do kierowcy, wyczuła od niego alkohol, więc poleciła, by zgasił silnik. Mężczyzna odepchnął ją i próbował uciec, jednak policjantka uniemożliwiła mu ucieczkę i obezwładniła go do czasu przyjazdu patrolu z mysłowickiej drogówki. Jak się okazało, mężczyzna był pijany. Badanie alkomatem wykazało, że 43-letni mieszkaniec Mysłowic miał w organizmie prawie 3 promile. Dzięki wzorowej postawie Pani Naczelnik być może nie doszło do tragedii. O losie 43-latka zadecyduje teraz sąd. Grozi mu do 5 lat więzienia.